Przejdź do menu głównego Przejdź do treści Przejdź do wyszukiwarki

Artykuł

4
mar
2024

Transkrypcja do odcinka nr 8 podcastu STUDIA ROCK’AD’ROLL

„STUDIO ROCK’AD’ROLL – Podcasty o muzyce bez barier” to podcasty nagrane w ramach projektu ROCK’AD’ROLL realizowanego przez Fundację Kultury bez Barier. W cyklu rozmów odnajdziecie wątki dotyczące udostępniania muzyki osobom g/Głuchym i niewidomym. Będziemy mówić o potrzebach tych grup, jak i ich doświadczeniach. Rozmowy prowadzi Roberto Więckowski – Wiceprezes FKBB i wielki fan muzyki.

W ósmym odcinku Roberto rozmawia z Jakubem Stanisławczykiem i Zuzanną Borowską z zespołu Unmute. To polski zespół muzyczny głuchych artystów, którzy w 2022 roku dostali się do preselekcji Eurowizji. Zapraszamy do słuchania!

 

Tytuł odcinka: Muzyka jest w nas od zawsze – rozmowa z Jakubem i Zuzanną z zespołu Unmute.

Link do podcastu: SŁUCHAJ!

 

TRANSKRYPCJA ODCINKA NUMER 8

[intro – muzyka rockowa]

Studio Rock’AD’Roll. Podcasty o muzyce bez barier.

Robert: Dzień dobry. Spotykamy się w studiu Rock’AD’Roll, w naszym podcaście. Podcaście Fundacji Kultury bez Barier, podcaście poświęconym dostępnej muzyce. Dzisiaj nas w studiu bardzo dużo, aż cztery osoby. Wszystkie ogromnie ważne. Dwie tworzą muzykę, a dwie pozostałe będą pomagały opowiadać o tej muzyce. Najpierw twórcy muzyki. Zuzanna Borowska. Dzień dobry, Zuzanna.

Zuzanna: Witam.

Robert: I Jakub Stanisławczyk. Cześć, Kuba!

Kuba: Cześć!

Robert: Razem z nami oprócz Zuzanny i Kuby są: Ania Borycka – dzień dobry, Aniu.

Ania: Dzień dobry.

Robert: I Janusz Pierzchalski, dzień dobry.

Janusz: Dzień dobry.

Robert: Ania i Janusz są tłumaczami polskiego języka migowego, ponieważ dzisiaj spotkanie zupełnie nieprawdopodobne. Dla bardzo wielu osób nieprawdopodobne. Zuza i Kuba tworzą muzykę, tworzą muzykę w polskim języku migowym. Tworzą chyba jeden z najbardziej znanych polskich zespołów tego typu – zespół Unmute. I o tym fenomenie będziemy rozmawiali. Ale na początku pytanie, skąd w ogóle u was miłość do muzyki? Była dla was oczywistością czy wcale niekoniecznie?

Kuba: Od czwartego, piątego, szóstego roku życia moja mama włączała telewizję, na przykład MTV. Różne stacje telewizyjne poświęcone muzyce. Podczas zabawy często słuchałem muzyki. Pamiętam, akurat jedna piosenka mi się wyjątkowo spodobała, Pink. Słuchając tej muzyki, prosiłem mamę, żeby ją powtarzała. Dzięki temu coraz bardziej się interesowałem tymi utworami. Jak już miałem komputer, to zacząłem szukać różnych rodzajów muzyki. I jak na przykład moja mama zauważyła, że lubię tę muzykę, to wzięła takie stare duże radio przenośne i mi je podarowała, żebym mógł słuchać różnych piosenek z płyt. Do dzisiaj cały czas słucham muzyki. Im stawałem się starszy, tym bardziej zacząłem się w tym rozwijać, analizować, badać różne gatunki muzyczne, które mi się podobają, które nie, no i dopasowywać ją pod siebie. I tak mam bez przerwy.

Robert: Zuzanna, a u ciebie jak?

Zuzanna: Ja mam słyszącą mamę, ona zaszczepiła we mnie miłość do muzyki. Chodziłam do szkoły dla słyszących, byłam w klasie specjalnej i tam wszyscy słuchali muzyki przez słuchawki. Często się przyglądałam. Pomyślałam, że to jest bardzo fajne. Też miałam swój głośnik. Wszyscy słyszący słuchali muzyki, więc zawsze też w domu u mnie była muzyka. Mama zawsze podkręcała głośno muzykę. Mama też zawsze migała różne piosenki. Jak sprzątała, to też migała. Często ją obserwowałam. Jak miałam 16 lat, to pokochałam muzykę. Stała się moją pasją. Uwielbiałam piosenki Adele, a później Maroon 5. To dwie piosenki, które do tej pory uwielbiam i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Jak wstaję, to mam aparat słuchowy podłączony do telefonu i włączam sobie muzykę. Jak się ubieram, czeszę, szykuję się do pracy, to słucham sobie muzyki. W pracy wyłączam, w przerwie jeszcze raz słucham. Cały czas towarzyszy mi muzyka. Bez muzyki czuję się okropnie.

Robert: To jest zupełnie nieprawdopodobne. Bardzo wiele osób, takich, które nie znają nikogo niesłyszącego, nikogo g/Głuchego, pytani o to, czy g/Głuchym jest potrzebna muzyka, odpowiadają, że prawdopodobnie nie. A wy totalnie temu zaprzeczacie. Dużo osób ze środowiska słucha muzyki? Wasi przyjaciele, wasi znajomi, koledzy, koleżanki – wszyscy słuchają muzyki? Czy to wcale nie jest takie oczywiste?

Zuzanna: Ja żyję w dwóch środowiskach, w świecie słyszących i g/Głuchych, a pomiędzy są słabosłyszący. Z tego, co widzę, wśród g/Głuchych mało jest osób, które uwielbiają muzykę, ponieważ brakowało im możliwości, żeby ją poznać. Nie było osób, które nauczyły ich słuchać. Na przykład jak ja słucham muzyki, to nie rozumiem słów. Inni g/Głusi uważają, że bez sensu w takim przypadku słuchać muzyki, ale ja uważam, że to nieprawda. Można słuchać dla przyjemności. Najpierw mogę przeczytać sobie tekst, później posłuchać muzyki. Zapamiętać te słowa. Więc mogę w taki sposób słuchać. Może przez to mało g/Głuchych lubi muzykę, tak mi się wydaje.

Kuba: Mam trochę inną perspektywę na tę sprawę, ponieważ moi znajomi, którzy są z zagranicy – też są natywnymi użytkownikami języka migowego. Są to g/Głusi z zagranicy, którzy słuchają muzyki, którzy wcześniej uczyli się pod względem artystycznym występów. Oni chętnie śpiewali piosenki. Głusi z zagranicy słuchają muzyki i starają się migać zgodnie z rytmem, z tempem muzyki. Starają się zachowywać jej rytm. Czują basy. Widzę, że to zaczyna tutaj w Polsce powoli się rozwijać. I tak jak Zuza mówiła, trzeba dać szansę, żeby ludzie g/Głusi mogli poznać tę muzykę. Nie powinniśmy ich lekceważyć.

Zuzanna: Jeśli mogę dodać, niedawno byłam we Francji. I tam mi się bardzo spodobało – zgadzam się z Kubą, z tym, co powiedział, że g/Głusi często dostosowują się do rytmu i mówią, że jak jest cisza, to mają swoją wyobraźnię i sami tworzą jakieś zdania. Na przykład sobie wymyślam, że idę do samochodu, ooo. I po prostu pokazuję to w takim swoim rytmie. Można samemu tworzyć. Zgadzam się z Kubą.

Robert: Kuba, powiedziałeś o tym, że twoi znajomi z zagranicy, g/Głusi znajomi z zagranicy, śpiewają. Śpiewają w języku migowym, rozumiem.?

Kuba: Tak, zgadza się.

Robert: Wy też śpiewacie…

Kuba: Oni często… Wiadomo, język migowy i język mówiony mają inną gramatykę, ale śpiewając muzykę w języku migowym i obserwując ich sposób migania a tekst – to jest zupełnie inna interpretacja, zupełnie inne odczucia. No i właśnie to, co ty mówisz… Może to nie jest tak mocno związane z tym. Głusi odbierają muzykę, czują rytm. Czują, że na przykład to jest właśnie styl dla mnie. Więc to zależy. Na przykład muzyka klasyczna czy różnego typu muzyka – muszą być dostosowane do mojego wewnętrznego tempa.

Robert: Jasne. Ulubione gatunki muzyczne. Zuza już powiedziała, Adele. Ty, Kuba, powołałeś się na Pink, jeżeli dobrze zapamiętałem. Taka muzyka popowo-taneczna to jest to, co lubicie najbardziej, czy gdzieś w inne rejony się też zapuszczacie?

Kuba: Pink to jest moja stara miłość. Teraz nie słucham jej tak mocno, ale mam sentyment do jej muzyki, do jej utworów. Aktualnie mam wiele różnych gatunków. Na przykład na co dzień albo co 2, 3 dni słucham muzyki i ją sobie tłumaczę. W tym są różne gatunki. Na przykład ostatnio zacząłem się skupiać na rapie, na latach 90. Ostatnio zacząłem też analizować teksty piosenek Celine Dion. Do dzisiaj jestem mocno połączony z rockiem, metalem, taką ciężką rockową muzyką. Dawniej nie odczuwałem tak tych gatunków, a teraz już mogę się dopasowywać do kilku z nich. I dzięki temu mogę tych piosenek słuchać i je rozumieć.

Zuzanna: Ja, mówiąc szczerze, nie znam się na gatunkach muzycznych, ponieważ nikt mnie nie nauczył różnych nazw gatunków. Ale mogę powiedzieć, że na przykład jak słucham muzyki, to po prostu jest tak, że dana muzyka mi się podoba, zaczynam analizować jej tekst. Bardziej słucham muzyki, w której słychać głos, a nie jakieś takie basy. Bo ja od małego ćwiczyłam, rehabilitowałam słuchanie, więc jak słyszę też głos, to jest dla mnie przyjemne. Tylko mam problem, że nie potrafię odróżnić, czy to jest męski czy damski głos. Ale wybieram taką muzykę, która daje mi przyjemność w słuchaniu. A na gatunkach muzycznych się nie znam, chociaż chciałabym poznać.

Robert: Może kiedyś się umówimy, zrobimy taki przegląd gatunków. Teraz ważne pytanie. Muzyka…

Zuzanna: Bardzo chętnie.

Robert: No to jesteśmy umówieni. Muzyka ma dawać przyjemność. Wy stworzyliście Unmute po to, żeby było przyjemnie, między innymi? Po to, żeby robić coś, co czujecie, co jest ważne dla was ważne? Czy po to, żeby pokazać, że osoby g/Głuche mogą zaistnieć w muzyce i coś z siebie dawać?

Kuba: Z tych wszystkich powodów. Na przykład jak został założony projekt Unmute, to wszyscy byliśmy na tym samym poziomie, jeżeli chodzi o śpiewanie piosenek. Na przykład sprawa nakręcenia teledysku – było to dla nas bardzo ciekawe przeżycie. A jak po wszystkim patrzymy z perspektywy czasu na tamten okres, to czujemy, że zespół Unmute mocno wpłynął na społeczeństwo, że g/Głusi potrzebują muzyki. Co prawda wiemy, że wcześniej były osoby, które się tym interesowały, że to jest potrzebne, ale teraz bardziej wybrzmiała ta sytuacja.

Zuzanna: Mi bardzo się podoba w Unmute, że tam nie ma głosu. Czyli my, g/Głusi, sami śpiewamy. To bardzo mi się podoba, ponieważ na co dzień ja nie rozumiem głosu słyszących i tak samo oni nie rozumieją tego, jak ja migam. Więc tu po prostu jest remis. To nie jest nic złośliwego oczywiście.

Robert: Bardzo dobry remis, zdecydowanie. Kto był pomysłodawcą stworzenia Unmute, jak to się zaczęło? Spotkaliście się, popatrzyliście na siebie i powiedzieliście: „okej, robimy razem zespół”? Czy było jakoś inaczej?

Zuzanna: Dostałam wiadomość, musiałam zebrać pięciu facetów. Ale wyszło tak, że były cztery dziewczyny i jeden facet. To właśnie Kuba. No i trzeba było zacząć migać. Przetłumaczyliśmy wszystko, potem myśleliśmy nad ubraniem. Nasza piątka po prostu nie wiedziała wcześniej, że pójdziemy na Eurowizję. To nie było tak, że walczymy o udział w Eurowizji. Jak się okazało, że potrzeba, to okej, to pójdziemy. Uważam, że ta grupa była bardzo fajna, ponieważ próbowaliśmy nowych rzeczy. Gdyby było takie ogłoszenie: „Kto chce wystąpić na Eurowizji?”, to myślę, że mogły być wybrane inne osoby, które chciałyby się wybić, pokazać. A my tego nie planowaliśmy. Unmute – myślę, że to po prostu było fajne doświadczenie.

Robert: Zuza, zabrzmiało to nieprawdopodobnie tajemniczo. „Dostałam wiadomość”. Kto wysyła takie wiadomości?

Zuzanna: Firma… Change… Dobrze mówię?

Kuba: Change Serviceplan.

Zuzanna: Mam słabą pamięć do nazw. Oni wysłali do mnie wiadomość. A mówiąc szczerze, jak przeczytałam tą wiadomość, to nie zrozumiałam tego i wyrzuciłam ją do kosza. A później oni zadzwonili. Był tłumacz, zaczął migać i dopiero zrozumiałam. I tak się zaczęło.

 

Kuba: Ale oni potem jeszcze… Przepraszam. A potem jeszcze, łącząc tutaj te sprawy, to było też powiązane z PZG, który organizował Międzynarodowy Tydzień g/Głuchych. I była okazja, że słyszący nas wsparli poprzez materiały. Do społeczeństwa g/Głuchych ma dostęp PZG, więc nawiązała się taka współpraca. Więc nie było tak, że słyszący się skupili tylko na współpracy między sobą albo g/Głusi między sobą, tylko tu się właśnie połączyły dwa światy, słyszących i g/Głuchych. Dzięki temu powstał nieprawdopodobny efekt naszych działań. Gdyby jedna ze stron nie chciała, to myślę, że to by tak nie wybrzmiało. A w tym momencie, dzięki temu, że był odpowiedni czas, wszyscy dobrze się dopasowaliśmy, to się tak wszystko potoczyło idealnie.

Robert: Pierwsza piosenka – kto napisał słowa, kto napisał muzykę? Ja was znam ze streamingu, znam was z YouTube. Jak to wygląda na teledysku, nie wiem za bardzo, ale na pewno słyszę muzykę. Kto wam tworzy muzykę, kto pisze słowa, jak to wygląda?

Zuzanna: Wiem, że Pakuła napisał tekst. Nie znam go. On przekazał ten tekst do agencji. Agencja do dołożyła coś od siebie i my dalej się tym zajęliśmy.

Kuba: No i właśnie nasz udział w tym to była interpretacja tego tekstu. Czyli najpierw musimy go zrozumieć, przetłumaczyć. A później musieliśmy ułożyć choreografię, dzięki wsparciu Maćka Zakliczyńskiego, który prowadził te zajęcia.

Robert: Długo trwa powstawanie takiej piosenki?

Kuba: Na pewno ćwiczyliśmy około miesiąca. Przetłumaczenie nam zajęło tydzień, dwa. Ale żeby wszystko przygotować, to ok. miesiąc, dwa.

Robert: Na czym wam najbardziej zależy, kiedy nagrywacie? Kiedy jest taka formacja jak Unmute. Stajecie, wiecie, że będziecie występowali. Co jest dla was najważniejsze?

Zuzanna: Moim celem jest pokazać, że g/Głusi mogą zamigać piosenkę, mogą tańczyć, poczuć te emocje. To mój główny cel.

Kuba: Ja chcę się dobrze bawić.

[Zuzanna się śmieje]

Robert: Obydwa pomysły bardzo dobre. W takiej muzyce tworzonej w języku migowym słowa, wasz ruch są najważniejsze, jak rozumiem? Tak jak w poezji migowej, prawda?

Kuba: Poezja języku migowym też się dzieli na dwie grupy. Na przykład jeżeli chodzi o teksty słyszących, tutaj trzeba metafory przekazać w języku migowym. Takie teksty napisane po polsku są ciężko zrozumiałe dla g/Głuchych. A ta, która jest na przykład visual… Przepraszam, zapomniałem nazwy. VV, taki jest skrót tego. To jest właśnie poezja mocno wpływająca na osoby g/Głuche, ponieważ skupia się wyłącznie na migowym, na przekazaniu historii. I ja uważam, że ta poezja VV a przetłumaczenie tekstu to są dwa różne rodzaje sztuki.

Zuzanna: Właśnie tak, jak Kuba mówi. Jeszcze dodam, że VV pokazuje tak jakby wyobraźnię. Na przykład wyobrażamy sobie, jak rusza się drzewo, jak lata pszczoła. A przy normalnej interpretacji pojawiają się słowa. PJM jest bogatym językiem.

Robert: A w przypadku waszych piosenek, piosenek Unmute, to jest tłumaczenie ze słów napisanych wcześniej czy to jest właśnie ta sfera wyobraźni i jakiegoś zanimowania tego, co wam zostanie podpowiedziane? Przez serducho, przez wyobraźnię.

Kuba: To znaczy, my nie robimy takiej transkrypcji, że zdanie po zdaniu i po prostu tłumaczymy dosłownie. My staramy się zrozumieć sens, jak wygląda inne znaczenie, co chcemy jeszcze dodać, gdzie chcemy coś podkręcić, żeby dopasować właśnie pod ten tekst. Na przykład czasami jedną, dwie czy nawet trzy linijki albo całą zwrotkę można w inny sposób zamigać, ale będzie to samo znaczenie. Przy transkrypcji jeden do jeden mogłoby to być inaczej odebrane.

Zuzanna: A ja mogę powiedzieć, że nienawidzę metafory.

Roberto: Bo…?

Zuzanna: Bo nie rozumiem. Po drugie jest za dużo wyjaśniania, nie da się prościej napisać? Tak się śmiałam, że w mojej poprzedniej pracy zawsze musiałam przemigać tekst, a moja koleżanka z pracy zawsze musiała mi go wyjaśniać. Jak ona mi go wyjaśniała, to zawsze mówiłam: „a prościej się nie dało tego napisać?”.

Kuba: Ja mam na przykład na odwrót, ja uwielbiam metafory. Ponieważ dają mi one możliwość samemu zdecydować, jak chcę to zrozumieć. Wiadomo na przykład, jakie jest oficjalne zrozumienie danej metafory, ale też mogę na przykład samemu dostosować tę metaforę pod siebie, tak jak ja ją rozumiem. Czasami mogę skorzystać z tego, co chcę ładnie zamigać, dopasować pod nią i wtedy mogę pozmieniać tak tekst i znaki, żeby się dopasować, żeby być elastycznym.

Zuzanna: A ja chyba jestem przeciwieństwem Kuby, jak zwykle [śmiech].

Robert: Jak sobie radzicie w jednym zespole? Negocjujecie te znaczenia?

Zuzanna: Całe szczęście się jeszcze nie pozabijaliśmy [śmiech].

Kuba: Nie było aż tak źle!

Zuzanna: Ale mogę powiedzieć, że bardzo go lubię, bo przeciwieństwa są ciekawe, wymieniamy się swoimi doświadczeniami. Ale czasami potrzebuję go uderzyć.

Kuba: Biedne ramię.

Robert: Co uważacie za największy sukces Unmute?

Zuzanna: Dla mnie sukces jest taki, że mnóstwo osób nas obejrzało i że wystąpiliśmy na Eurowizji. Jestem przekonana, że to było pierwsze miejsce, tylko po prostu wyszło, jak wyszło.

Kuba: A dla mnie, odpowiadając na twoje pytanie, takim sukcesem było to, że słyszący mogli nas zobaczyć.

Ale też słyszący, którzy mają różne firmy, zajmują się różnymi agencjami, mogą poczuć, że na przykład mogą w różnych innych dziedzinach dać szanse i okazje. Ale my mamy też za cel, żeby ktoś, kto na przykład ma możliwości, chociażby finansowe, może coś dać – że takie osoby można wypromować. Na przykład tak jak Unmute otrzymało nagrodę dzięki współpracy z agencjami. I to pobudziło różne agencje do myślenia, że też mogą się angażować w tej kwestii. Ponieważ fajnie, że zwykli ludzie zrozumieli cel, to była ważna rzecz, ale tym najważniejszym celem dla mnie była ta sprawa z agencjami i osobami, które mogą się zaangażować.

Robert: Mówicie o Unmute w czasie przeszłym. To już zupełnie zamknięty rozdział?

 

Zuzanna: Trudno mi odpowiedzieć, zespół się zmienił. Parę osób odeszło ze względów prywatnych. Zostałam ja, Kuba i Julia. Na pewno chcemy dalej działać, ale teraz jest kwestia czasu, pieniędzy. Pewnie też współpracy. No i trudno mi odpowiedzieć na to pytanie.

Kuba: Na pewno są chęci i chętnie byśmy się postarali.

Zuzanna: Jedno wiem, że możemy dalej działać, ale potrzebny byłby słyszący menadżer. Bo zauważyłam, że g/Głuchym ciężko jest samemu działać, bo trzeba dzwonić do agencji. Trzeba też mieć wkład własny, więc ciężko jest.

Robert: Jakieś piosenki w razie czego macie? Takie, które jeszcze nie zostały ograne, nie zostały zaprezentowane światu? I gdyby się znalazł ktoś, kto by was wspierał, to mielibyście z czym startować? Czy trzeba by było wszystko tworzyć zupełnie od nowa?

Kuba: Nie, mamy już gotowe materiały na dwie piosenki. Jeżeli się znajdzie taka osoba, która chętnie nas wesprze, to my jesteśmy gotowi na współpracę.

Robert: A jak to jest? Najpierw powstaje tekst, najpierw powstaje wasze tłumaczenie i potem do tego dokładacie muzykę? Czy od razu, kiedy tłumaczycie, kiedy decydujecie już, że to zamigamy w ten sposób, to zamigamy w ten sposób, o tym chcemy opowiedzieć – to już wtedy jesteście w rytmie konkretnej muzyki, konkretnego podkładu?

Kuba: Mam doświadczenie w tworzeniu muzyki, bo często jak byłem młodszy, grałem na bębenkach, na perkusji. Wiem, jak wygląda teoria, jeżeli chodzi o budowanie muzyki, no i później budowanie tekstu pod to. Mam też niejako w środku, w głowie ułożony beat i dzięki niemu tę sprawę rozwijam. Więc jeżeli byśmy nawiązali współpracę z jakimś fachowcem, to byśmy na pewno szybko zadziałali i stworzyli gotową już piosenkę. Nie wiem, jak reszta by to odebrała, ale my na pewno byśmy musieli we trójkę mocno współpracować, żeby to dobrze odebrać, ponieważ ten tekst jest w języku polskim, nie jest w polskim języku migowym. Ja w ten sposób właśnie staram się go pokazywać, ale nie wiem, jak Zuza i Julia, czy by miały podobne odczucia do tekstu pisanego. Więc na pewno byśmy musieli mocno się skupić na tym, żeby we trójkę to przełożyć.

Robert: Jeżdżę po festiwalach muzycznych. Rzeczywiście całkiem sporo słucham muzyki na żywo. I o ile tłumaczenie na język migowy, choćby z uwagi na to, co robimy jako Fundacja Kultury bez Barier, wiem, że gdzieś się pojawia, nigdy jeszcze na scenie na festiwalu muzycznym nie widziałem zespołu, w którym śpiewają, występują osoby g/Głuche. Kiedy to się w Polsce zmieni?

Kuba: Niedawno byłem na festiwalu Pol’and’Rock. Było kilku wspaniałych wykonawców. Stałem akurat niedaleko tłumacza. Mam też kontakt z zagranicznymi g/Głuchymi, którzy na festiwalach, chociażby w Anglii…

Robert: Glastonbury.

Kuba: Właśnie, Glastonbury. Wszystkie piosenki na scenie głównej i również na pobocznych – jest tłumacz języka migowego. Każdy tłumacz korzysta z BSL i jak g/Głusi przechodzą na ten festiwal, to nie czują się wyłączeni z niego. Mogą zrozumieć tekst i mogą w okolicy tłumacza działać. Dzięki temu ten festiwal jest bez barier. I to jest moje marzenie, które chciałbym, żeby w Polsce się zrealizowało.

Zuzanna: A moje marzenie jest takie, żeby po prostu wejść do Internetu, wybrać swoją ulubioną piosenkę, kliknąć. I na przykład dostać taki plecak wibracyjny plus do tego tłumaczenie. Chciałabym bez tego, żeby informować: „przepraszam, jestem g/Głucha, potrzebuję tego i tego”, tylko po prostu żeby to było mi zapewnione.

 

Robert: Brzmi nieźle. A na scenie kiedy się pojawią g/Głusi artyści, myślicie o tym? Jest w ogóle taka dyskusja w środowisku prowadzona, że byście chcieli i w tę stronę?

Kuba: To ja zadam pytanie, jak g/Głusi artyści mają śpiewać – głosem?

Robert: Nie, migać. Zaproponować coś.

Kuba: To już są.

Robert: Na festiwalach?

Kuba: Tylko nie są zapraszani. Bo jesteśmy na przykład my, Unmute, są zagraniczni artyści – chociażby we Włoszech jest sławny artysta, który już 20 lat miga piosenki, rap włoski. We Francji są dwie kobiety, które śpiewają piosenki, w Szwecji jest parę artystów, którzy występują w teatrze. Więc są takie osoby, ale nie są zapraszane, ponieważ nie są słyszące.

Robert: Jak zostaliście odebrani w środowisku? Ludzie podchodzili i mówili do was: „Gratulujemy, zazdrościmy, jesteście fantastyczni”? Czy podchodzili i mówili: „Ja bym to zrobił inaczej, zrobiłabym inaczej”?

[Kuba i Zuzanna się śmieją]

Kuba: Wszystkie reakcje, o których powiedziałeś, były. Było dużo osób, które się cieszyło, gratulowało nam. Były też osoby, które się zastanawiały, dlaczego to nie było bardziej upublicznione. Niektórzy się zastanawiali nad tym tłumaczeniem tekstu. Więc środowisko g/Głuchych i słyszących miało podobne reakcje. Byli ludzie, którzy byli za tym, którzy byli przeciwnikami, ale więcej było tych pozytywnych reakcji.

Zuzanna: A mnie pytano, czy zarobiłam dużo w tym czasie. Czy mi się udało spłacić kredyt na mieszkanie.

Robert: No dzisiaj o tym nie będziemy rozmawiać.

Kuba: Jaka była odpowiedź?

Zuzanna: Jak opowiedziałam, że nie, to nie uwierzyli mi. Powiedzieli: „Co?!”. Tak naprawdę prawie nic nie zarobiliśmy. Robiliśmy to z serca. Głusi powiedzieli: „Niemożliwe, za darmo?!”. Ale Kuba ma rację, że więcej było pozytywnych reakcji.

Robert: Unmute być może jeszcze kiedyś zagości, być może już jako trio. To w ogóle fantastycznie. Ale wy pojawiacie się choćby podczas spotkań z nami. Tłumaczycie piosenki na polski język migowy, współtowarzyszycie artystom, którzy słyszą. Czy takie tłumaczenie… Lubicie to robić?

Kuba: Moim marzeniem jest współpraca z osobą, która śpiewa, która jest sławna w muzyce. Wiążąc to z tematem festiwalu – fajnie by było, gdyby na festiwalach był tłumacz. Wiadomo, tłumacz słyszący, żeby słyszał tę muzykę. Ale na przykład już wiem, że w USA dają już Głuchych tłumaczy. I na przykład ostatnio był amerykański występ Super Bowl. Tam był śpiewany hymn plus Rihanna miała swój występ. Przy tych wszystkich utworach był tłumacz. Chciałbym, żeby ten system został przeniesiony do Europy, tutaj. Jeżeli by to się udało, to ja bym w ogóle był chętny, bym się zgłosił, żeby występować w takiej rzeczy.

 

Zuzanna: Ja też. Ja też marzę o tym, w ogóle marzę o tłumaczeniu piosenek. To jest moje marzenie. W ogóle moim marzeniem jest zaśpiewać, zamigać piosenkę Adele.

Kuba: A jeżeli Adele będzie słuchała tego podcastu, to warto, żeby się skontaktowała z Zuzą.

[Zuzanna się śmieje]

Robert: Jeżeli tylko będzie słuchała i się do nas odezwie, to na pewno, Zuza, was połączymy, na sto procent. Słuchajcie, wasze marzenie muzyczne. Troszeczkę o tym powiedzieliście. Zuza – przetłumaczyć Adele, wystąpić razem z Adele. Kuba – żeby z kimś nawiązać współpracę. Macie jeszcze jakieś marzenia muzyczne?

Kuba: Nie chcę za dużo opowiadać, ale w okresie, kiedy był zespół, jak występowaliśmy zespołowo… Chciałbym, żeby był założony kanał na YouTubie, gdzie mógłbym wrzucać piosenki. Ale z tym jest dużo pracy, dużo nagrań, dużo planowania. Trzeba to regularnie udostępniać. Ale jeżeli by to się udało, to byłbym naprawdę zadowolony, że to, co zrobiłem dla siebie, nie idzie do kosza, tylko może iść dla innych, że inni g/Głusi mogą z tego korzystać. A innym marzeniem… A, to zobaczymy jeszcze.

Zuzanna: Ja chyba mam bardzo skromne marzenie. Marzy mi się, żeby stworzyć największą szkołę dla g/Głuchych. Chciałabym być dyrektorką szkoły dla g/Głuchych.

Robert: Szkołę muzyczną?

Zuzanna: Tak. To znaczy normalną szkołę, w której byłby sport, po prostu wszystko. Żeby to była instytucja edukacyjna dla g/Głuchych, żeby tam też była muzyka i edukacja – zawsze w parze. A tak dla siebie… Jeszcze nie mam takich marzeń.

Robert: Za te marzenia, które są już nazwane i które są nienazwane, trzymam kciuki, bardzo, bardzo. Liczę na to, że nowe piosenki Unmute jednak powstaną. My będziemy – jeżeli tylko coś będzie nowego nagranego, to dawajcie nam oczywiście od razu znać. Będziemy o tym informowali świat cały, niech was oglądają, niech was słuchają, niech czerpią z waszej twórczości. Bardzo, bardzo dziękuję za te chwile spędzone w waszym towarzystwie. Było przepięknie. Zuza Borowska. Dziękuję, Zuza.

Zuzanna: Dziękuję.

Robert: Jakub Stanisławczyk, także się kłaniam, dzięki.

Kuba: Ogromnie dziękuję.

Robert: Dziękuję też tłumaczom, Ani Boryckiej i Januszowi Pierzchalskiemu. Bardzo, bardzo, bardzo wam dziękuję. Nie wiem, czy profesjonalny tłumacz może w tym momencie powiedzieć „dziękuję”, czy nie? W razie czego możecie pokiwać głowami. Bardzo dziękujemy. Studio Rock’AD’Roll. Kolejny nasz podcast dobiegł końca. Do usłyszenia. Robert Więckowski, kłaniam się.

[outro – muzyka rockowa]

Studio Rock’AD’Roll. Podcasty o muzyce bez barier.