Przejdź do menu głównego Przejdź do treści Przejdź do wyszukiwarki

Artykuł

17
sie
2026

Transkrypcja podcastu AŻ Dostępność. Agata Balcerowska-Całka. Teatr Witkacego w Zakopanem

Ania Żórawska zaprasza do rozmów o dostępności w podcaście „AŻ dostępność”.
W tym odcinku spotyka się z Agatą Balcerowską – Całką, koordynatorką dostępności w Teatrze Witkacego w Zakopanem,

W podcaście Ania Żórawska i Agata Balcerowska – Całka rozmawiają o: 

  • Misji dostępności: Teatr kieruje się zasadą, że „każdy ma prawo do dostępu do kultury, realizacji swoich pasji i marzeń”. To podejście jest głęboko zakorzenione w filozofii i historii teatru.

  • Historii teatru: Założony w 1985 roku przez grupę absolwentów PWST w Krakowie z potrzeby tworzenia sztuki „z niczego” – z pasji, a nie odgórnego planu. Patronem został Stanisław Ignacy Witkiewicz.

  • Kim jest widz teatru?: Zróżnicowana publiczność – zarówno stali bywalcy z całej Polski, jak i turyści. Część osób wraca po latach, zabierając swoje rodziny.

  • Repertuar i działalność:

    • Spektakle teatralne w różnych przestrzeniach (nie tylko klasyczna scena).

    • Wydarzenia w kooperacji z Muzeum Tatrzańskim.

    • Warsztaty teatralne (od 25 lat).

    • „Witkacy. Atelier” – scena dla dzieci i młodzieży z bogatym programem (warsztaty, wykłady, koncerty).

    • Wydarzenia artystyczne: wernisaże, spotkania literackie, czytania.

  • Dostępność: Teatr stara się być otwarty dla każdego, niezależnie od potrzeb czy możliwości. Oferta dostosowana do krótkich pobytów turystów – codziennie coś innego, by każdy mógł uczestniczyć

Transkrypcja rozmowy:

Ania Żórawska
Aż dostępność to podcast o ludziach, którzy robią dostępność. To szczere rozmowy o sukcesach, porażkach, byciu docenianym i poczuciu sprawczości w dostępności. Cześć tu ania żurawska, zapraszam cię gorąco do wzmacniania się w dostępności. Jesteśmy w Zakopanem dzięki zaproszeniu fundacji Kinematograf byliśmy w przepięknym, cudownym miejscu w teatrze imienia Stanisława Witkiewicza w Zakopanem. Mieliśmy okazję przejść się po przestrzeniach razem z ze wspaniałą, wieloletnią koordynatorką dostępności Agatą Balcerowską Całką, która właśnie w tej chwili będzie ze mną rozmawiała o dostępności tego wyjątkowego miejsca. Cześć Agata.

Agata Balcerowska-Całka
Cześć, dzień dobry.

Ania Żórawska
Agata, przygotowując się do tej rozmowy, byłam u was na stronie i przeczytałam takie zdanie, które uważam, że wszędzie w dostępności powinno być, jeśli ktoś szuka informacji o dostępności i u was w zakładce teatr bez barier znajduje się takie zdanie:

 

W naszej instytucji wierzymy, że każdy ma prawo do dostępu do kultury, realizacji swoich pasji i marzeń  – i chciałabym spytać, kto stworzył to zdanie i dlaczego właśnie tak brzmi wstęp do tej historii o dostępności w waszym teatrze?

Agata Balcerowska-Całka
Szczerze mówiąc już nie pamiętam chyba nasz dyrektor Andrzej Dziuk, ale to jakoś tak wyszło w rozmowach. Szczerze mówiąc nie pamiętam, bo tekst napisałam ja. To w ogóle wynika, jakby z idei naszego teatru. 

Nigdy wcześniej tu nie byliście, więc też przygotowałam dla was taką , takie resume  o tym, czym się zajmujemy i skąd jesteśmy. Nasz teatr powstał z pasji, powstał w wyjątkowy sposób uważam, ponieważ  nikt nie nakreślił, a tu w Zakopanem , za górami, za lasami gdzieś daleko brakuje teatru, to go stwórzmy i dajmy im pieniądze i ogłośmy casting, nie. To byli młodzi ludzie, którzy się spotkali w Państwowej Szkole Teatralnej imienia Ludwika Solskiego w Krakowie, w latach osiemdziesiątych i stwierdzili, że nie chcą się rozjechać po całej Polsce po szkole tylko chcą stworzyć coś z niczego. To były lata osiemdziesiąte, więc nie było tak prosto założyć sobie prywatny teatr. To długa to historia. W każdym razie udało się! 24 lutego 1985 roku, w setną rocznicę urodzin Stanisława Ignacego Witkiewicza, którego obrali za swojego patrona zaistniał teatr i toczy się i on się wziął z marzeń, z takiej chęci, żeby stworzyć teatr, który sami chcielibyśmy oglądać, to znaczy potrzebny, artystyczny, metafizyczny, blisko ludzi, mówiący o uniwersalnych sprawach. Działamy 40 lat. To jest pytanie, czy to się wszystko jeszcze dzieje, czy obrastając w instytucje, bo wreszcie się staliśmy po kilku latach instytucją ze wszystkimi  zaletami, ale wadami także instytucji. No to jest pytanie, czy to nam się dalej udaje? Utrzymywać to myślę, że to jest pytanie do widzów do stałych widzów, ale myślę, że dużo dużo naprawdę zostało z tego w związku z tym. Nikt nie powinien być wykluczony w teatrze.

Ania Żórawska
A kto jest dzisiaj stałym widzem waszego teatru?

Agata Balcerowska-Całka
To jest trudne pytanie, ponieważ poza rzeczywiście stałymi widzami, którzy przyjeżdżają z okolic i z całej Polski, powiedzmy raz 2 razy do roku właściwie codziennie, to jest zupełnie inny widz. Jesteśmy w miejscowości turystycznej przychodzą głównie turyści. W związku z tym no nie można powiedzieć, że mamy taką wizję naszego widza stałą.

 Czasem to są osoby, które trafiają tu zupełnie przypadkowo po raz pierwszy albo się zakochają, zarażą  – jak to my mówimy i rozprzestrzenią tą epidemię dalej albo już nie wrócą, bo są przyzwyczajeni do innego rodzaju teatru, albo osoby, które coś kiedyś słyszały od przyjaciół od znajomych, chciałyby na swoim ciele, na swoim  organizmie doświadczyć też naszego teatru  i tacy, którzy przyjeżdżali tu  w czasie licealnym. Na przykład teraz już . Nie wiem, są seniorami, przyjeżdżają. ze swoimi rodzinami, żeby im pokazać, więc widz jest bardzo różny, natomiast wydaje mi się, że ci, którym to pasuje taki rodzaj przedstawień teatralnych, wydarzeń, które się u nas odbywają, to wraca.

Ania Żórawska
To powiedzmy co się u was właśnie wydarza i jaki typ wydarzeń? Co oferujecie? Co jest waszym takim flagowym wydarzeniem?

Agata Balcerowska-Całka
No przede wszystkim spektakle teatralne. Też nietypowe, bo nie grane tak stricte na scenie. W takiej pudełkowej, z gdzie widzowie to jest czwarta ściana, tylko każdy spektakl ma zupełnie inną przestrzeń sceniczną, też w różnej przestrzeni, bo mamy 3 sceny. Ale gramy także w filiach Muzeum Tatrzańskiego w ogóle są takie też jednorazowe wydarzenia, które się odbywają na terenie Zakopanego i okolic. To są spektakle, to jest nasza główna działalność. Oprócz tego organizujemy od 25 lat warsztaty dla osób zainteresowanych po prostu taką przygodą teatralną, a od 2 lat mamy Witkacy. Atelier scenę dedykowaną dzieciom i młodzieży.

To jest scena, na której mnóstwo się dzieje, są różnego rodzaju koncerty, recitale, które też są na małej scenie, ale przede wszystkim warsztaty różnego rodzaju spotkania, wykłady dla młodzieży. Właściwie w skali tygodnia mamy ofertę i dla nich, czyli dzieci od ósmego miesiąca życia. Do seniorów dzieją się różne rzeczy, też na małej scenie, różnego rodzaju koncerty, spotkania literackie. Czytania powieści no w zależności od tego. Co nam w duszy gra o tak chyba można powiedzieć, są też wernisaże, bo mamy galerię swoją własną. W budynku teatru także rzeczywiście ta oferta jest dosyć szeroka i my w ogóle też wychodzimy z założenia, że osoby, które do nas przyjeżdżają. No teraz nikt już nie jeździ na 2 3 tygodnie tego ktoś wpada na parę dni do Zakopanego, ma mieć taką ofertę, żeby codziennie mógł tutaj być na czymś innym. W związku z tym. W sezonie codziennie gramy inny spektakl, czyli.

Ania Żórawska
To też wysiłek taki organizacyjny.

Agata Balcerowska-Całka
Dla was. Bo naprawdę codziennie są w innym temacie, a oprócz tego na przykład po spektaklu jest jeszcze koncert albo jakieś spotkanie, albo ponieważ mamy w tym roku czterdziestolecie, to pokazujemy swoje archiwalne spektakle i też jest okazja, żeby usiąść, porozmawiać. To są często się zdarza, że po spektaklu widzowie zostają i chcą już to wypić herbatę i porozmawiać z aktorami.

Ania Żórawska
Zaraz po sobie przejdziemy do programu i tej tego wyzwania różnorodności waszych wydarzeń w kontekście dostępności, ale najpierw budynek, bo to też jest niesamowita historia. Teatr jest gdzie? I w jakim budynku? To jest bardzo ciekawe, a tego wiele osób, w tym my do wczoraj – nie wiedzieliśmy.

Agata Balcerowska-Całka
Budynek jest w byłym Zakładzie Wodoleczniczym doktora Andrzeja Chramca.  Pod koniec dziewiętnastego, na początku dwudziestego wieku powstawały tu jak grzyby po deszczu takie budynki, zakłady wodolecznicze, czyli sanatoria, gdzie przede wszystkim leczono gruźlicę i choroby układu oddechowego, ale to też były takie miejsca, gdzie ludzie przyjeżdżali, spędzali mnóstwo miesięcy, lecząc się oczywiście, z lepszym lub gorszym skutkiem. Musieli mieć też ofertę kulturalną i nasz budynek od zawsze, od początku miał salę teatralną, mimo że nie miał stałego zespołu. Miał takie sale balowe, recepcyjne, takie miejsca, gdzie można się było spotkać. No historia jest bardzo obfita tego miejsca i czuć rzeczywiście takiego ducha. W tym miejscu bardzo dużo osób tutaj odwiedzało ten przybytek, no mogę powiedzieć między innymi, że działał tutaj teatr formistyczny Stanisława Ignacego Witkiewicza, czy Henryk Sienkiewicz czytał tutaj fragmenty Quo vadis, więc naprawdę miejsce z tradycjami, które jak przejęliśmy w osiemdziesiątych latach  było składowiskiem mebli.

Ania Żórawska
Wczoraj o tym mówiłaś podczas spaceru, ile wy tutaj pracy wykonaliście i jak się zmieniło to miejsce, ja gorąco państwa zapraszam już teraz, żeby koniecznie tutaj przyjść na oprowadzanie, bo też widziałam na stronie, że jest szansa przyjść na oprowadzanie i zobaczyć te kulisy, które chyba myśmy wczoraj widzieli i posłuchać tych wszystkich pysznych historii.


Ania Żórawska
Od razu może powiedzmy  o tym, że można skorzystać z takiej oferty.

Agata Balcerowska-Całka
Tak. Nazwaliśmy to lekcją teatralną, bo najczęściej korzystają z tego dzieci i młodzież, ale nie tylko, bo też są grupy, które przyjeżdżają do Zakopanego na dzień,dwa i też chcą, żeby ich oprowadzić. No nie mamy tu przestrzeni jak Teatr Słowackiego, na przykład czy Teatr Wielki w Warszawie, ale jakby nadrabiamy czymś innym. W związku z tym, jeżeli jest takie oprowadzanie, to pokazujemy kulisy, pokazujemy garderoby. Mówimy trochę o kostiumach, o zawodach teatralnych. Oczywiście ta lekcja jest dostosowana do wieku i do specyfiki grupy. Mamy też oprowadzenia dla osób z niepełnosprawnościami. Niestety, nie wszystkimi, to muszę powiedzieć też. Trzyma nas i budynek zabytkowy i no małość tych pomieszczeń, po prostu niewielkie przestrzenie, gdzie nie jesteśmy w stanie na przykład grupy dwudziestoosobowej przyjąć. Jesteśmy małym teatrem, w małym budynku, w związku z tym też musimy dostosować wielkość grupy do tych  przestrzeni, ale to ma też swoje dobre strony, bo warsztaty są właściwie indywidualne przy grupie dwunastoosobowej. Jeżeli się pracuje z taką grupą, to to jest podejście indywidualne i jakby zyskujemy szczery, bezpośredni kontakt, a nie takie warsztaty tylko po to, żeby coś zaprezentować.

Ania Żórawska
To czuć tutaj myśmy jak wczoraj przeszli z Tobą i też mijali twoich kolegów i koleżanki, wszyscy byli serdecznie uśmiechnięci, pomocni, więc czuć tego ducha i powiedzmy. ile osób pracuje w teatrze. W ogóle to wasz zespół to ile osób?

Agata Balcerowska-Całka
W tej chwili 34, z tego piętnaścioro, to są aktorzy i aktorki.

Ania Żórawska
Czyli mamy taki zespół? Mamy budynek, powiedziałaś zabytkowy, jeszcze wrócę do tego miejsca, żeby sobie troszkę już mapować i wszystkim naszym słuchaczom i słuchaczom wyzwania być może architektoniczne, chociaż ja jestem mimo wszystko naprawdę względem tego, co ty mówisz zauroczona, bo myśmy się bardzo swobodnie przemieszczali pomiędzy tymi przestrzeniami, do których nas wprowadzałaś. Jedynie garderoby były takie miejscem, gdzie osoba poruszająca się na wózku nie mogłaby się dostać  i  pomieszczenia, w których choćby teraz siedzimy, czyli biurowe dla pracowników. Natomiast  to, co dla mnie jest urzekające i co trochę już  wybrzmiało w tej rozmowie, że wasze sceny się zmieniają, że widownia może być częścią przedstawienia  i być w interakcji z aktorami – to też jest potencjał do dostępności, prawda? Do tego, żeby osoby poruszające się na wózkach osoby z trudnościami w poruszaniu się również mogły dostawać się na spektakle, gdybyś mogła powiedzieć o dostępności architektonicznej teatru.

Agata Balcerowska-Całka
Wszystkie sceny mają podjazdy, jedna scena w ogóle jest na płasko, więc więc tutaj nie ma problemu z podjazdami. Wszystkie mają  toalety dostosowane dla osób z niepełnosprawnościami.  Jest mobilna pętla indukcyjna właśnie z jednej strony to jest , super, że możemy  na każdej scenie przyjmować  osoby z niepełnosprawnościami. Z drugiej dlatego prosimy, żeby nam zgłaszać, dlatego, że nie ma tak jak w wielu innych teatrach, na przykład trzeci rząd to jest rząd dla wózków, u nas nie ma czegoś takiego. Każdy spektakl ma zupełnie inną przestrzeń. W związku z tym my wiedząc, że będzie taka , inna osoba z takimi , a nie innymi potrzebami od razu robiąc  przebudowę sceny bierzemy to pod uwagę i wyznaczamy takie miejsce. Czy jak jest pętla indukcyjna? Ona jest mobilna. W związku z tym, jak wiemy ile osób będzie z niej korzystać. To też tak przygotowujemy wtedy  daną scenografię i dane wydarzenie, żeby to było jak najbardziej komfortowe dla tych osób, ale musimy o tym wiedzieć.

Ania Żórawska
Ale to jest bardzo ważne dlatego, że jak  się przeszliśmy po tych pomieszczeniach i po tych scenach, to rzeczywiście ta mobilność, że to się może wszystko wymienić, zmienić ustawienie i ta mobilność pętli jest tutaj bardzo uzasadniona. Prawda, więc jakby i ta ta wasza zmienność w ogóle, że ty powiedziałeś, że z dnia na dzień zmieniacie typy wydarzeń i ten wysiłek organizacyjny, to też na czym mi zależy w podcaście aż dostępność to jest przy okazji również edukowanie odbiorców dostępności, że nie zawsze da się na stałe pętle. Nie zawsze da się zrobić coś takiego, prawda co byśmy sobie być może życzyli, ale ze względu na kontekst instytucji, waszą specyfikę. No to właśnie robimy co możemy i apel, żeby czytać, żeby zgłaszać wcześniej swoją obecność, żeby właśnie wyjść naprzeciw potrzebom, prawda? 

 

Agata Balcerowska-Całka

Tak.



Anna Żórawska

 

Agata, rozmawiałyśmy wczoraj też dużo, ponieważ u was się odbyło kawowanie z całego serca dziękuję, bo to jest nasz ukochany format, gdzie możemy spotykać się z ludźmi w całej Polsce i tym razem zawitaliśmy do was i długo rozmawialiśmy wczoraj z osobami, które uczestniczyły w spotkaniu o niedostępności dostępności scen, ponieważ coraz więcej jest programów artystycznych dla osób z niepełnosprawnością, żeby się rozwijali, żeby się szkolili. U was jest to zdanie właśnie o pasji i marzeniach. Otwiera  zakładkę teatr bez barier,  czy w waszych przestrzeniach byłoby miejsce dla artystów z różnymi niepełnosprawnościami, żeby choćby mogli odbywać warsztaty? Jeśli tak, to , dla których grup, bo być może już tego doświadczyliście, bo trochę zmierzam. Wiesz, w stronę pokazu mody.

Agata Balcerowska-Całka
Tak, to znaczy mamy najczęstszy kontakt z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, bo jest tutaj prężnie działające koło PSONI w Zakopanem. I robimy dużo imprez razem i to jakby mamy już wszystko ogarnięte, tak mówiąc kolokwialnie, to znaczy oni bardzo często sami się do nas zgłaszają, ponieważ nie mają żadnej sceny, żeby albo pokazać swoje przedstawienie, bo organizują jasełka co roku, albo my wychodzimy  z taką propozycją, że chętnie coś razem zorganizujemy, organizowaliśmy im.  wernisaż ich wystawy poplenerowej. Organizowaliśmy, znaczy, dawaliśmy salę i i pomagaliśmy w organizacji. Co roku państwowa szkoła artystyczna. Organizuje dla PSONI koncert noworoczny to się odbywa u nas, przy naszej pomocy, ale to jest jakby wzajemna. Współpraca tych 3 podmiotów, no i zorganizowaliśmy także w zeszłym roku na na ich prośbę pokaz mody. Jedna z artystek modowych zapragnęła pokazać swoją kolekcję, żeby właśnie prezentowały tą kolekcję osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Oni byli fantastyczni, w ogóle uważam, że to było wyjątkowe wydarzenie, bo przeżycia tych osób to to było tak cudowne. Oni mieli makijażystki, charakteryzatorki, mieli specjalne ubiory. I przede wszystkim u nas profesjonalne oświetlenie, muzyka, no i wybieg. Prawdziwy wybieg, mogli zaprosić oczywiście wszystkich swoich bliskich i to był rzeczywiście duże wydarzenie. A inne rzeczy, które robimy, no to potrzebujemy też wsparcia, ponieważ też rozmawialiśmy o tym wczoraj w małych ośrodkach jest trochę trudno dotrzeć do osób ze szczególnymi potrzebami. Jeżeli same się nie zgłoszą, to jest bardzo trudno uzyskać taki kontakt, zwłaszcza jeśli w Zakopanem nie ma żadnych stowarzyszeń ośrodków, które w jakiś sposób zrzeszają tych ludzi.

Ania Żórawska
Powiedzmy właśnie o tym, bo też to wczoraj tak sobie pomapowaliśmy, że tak naprawdę dla was i nie tylko was, tutaj na Podhalu największym partnerem i takim sprawdzonym, który jest aktywny jest PSONI właśnie.

Agata Balcerowska-Całka
Tak no i są szkoły specjalne, które same wychodzą też z inicjatywami, że one chętnie by gdzieś wyszły. Ze swoimi podopiecznymi i my wychodzimy też temu naprzeciw, ale mieliśmy także współpracę w ramach Kultury Wrażliwej w Małopolsce. Był tutaj pokazywany spektakl. Który Dominika Feiglewicz robiła w teatrze Słowackiego z osobami głuchymi? I mieliśmy też spektakle z audiodeskrypcją i z tłumaczem języka migowego, tylko nie są to wydarzenia stałe w ofercie w dużym mieście jest dużo więcej odbiorców, tutaj po prostu musimy zorganizować takie wydarzenie po to, żeby rzeczywiście kilkanaście osób mogło skorzystać z tego wydarzenia. I no i staramy się tak wtedy organizować dany event, żeby dotrzeć do jak największej ilości osób i żeby to rzeczywiście miało sens. Ale co jest ważne, bardzo nam zależy, żeby uczestniczyli w tym tak zwani zwykli widzowie, żeby po prostu zobaczyli, otworzyły im się oczy na to, z czym muszą się zmagać osoby ze szczególnymi potrzebami. A prawda jest taka, że właściwie wszyscy mamy jakieś potrzeby, ktoś nie dosłyszy ktoś. Słabo widzi ktoś z racji wieku ma już jakiś problem ze słuchem czy wzrokiem? I czy z poruszaniem się i za chwilę trochę nas wszystkich to czeka, że będziemy potrzebować jakiejś pomocy, więc myślę, że  patrząc na wydarzenia, które robimy, które wszyscy robią , ze szczególną taką troską, to wszyscy sobie pomagamy.

Ania Żórawska
bardzo mnie zaintrygowałaś tym zdaniem o  zwykłych widzach  tutaj bierzemy oczywiście w “zwykli” . Jak reagują na wydarzenia dostępne, jak reagują na publiczność taką różnorodną, czyli być może osoby z niepełnosprawnościami tak ramię w ramię na widowni.

Agata Balcerowska-Całka
Różnie zwykle bardzo dobrze, chociaż na początku jest taki taki rodzaj, a nie wiem co to będzie. Często przychodzą do nas osoby z niepełnosprawnością intelektualną, wieczorami nie nie na wydarzenia takie. Celowane dedykowane tylko z na przykład opiekunowie przeprowadzają uczestników warsztatów terapii zajęciowej. I to są pojedyncze osoby, które oczywiście widać i słychać, bo oni się zachowują bardzo emocjonalnie, no i czasem  widz taki jeszcze nieznany nam znaczy  nie znamy tych osób przychodzą na przykład pierwszy raz do naszego teatru.

Ania Żórawska
Powiedziałaś też o turystach, prawda? Więc oni to są osoby z całej.

Agata Balcerowska-Całka
Polski tak z całej Polski i oni niekoniecznie muszą wiedzieć, że na przykład na sali będą 2 takie osoby , no to. Początkowo z nieufnością, ale mieliśmy  w zeszłym roku rzeczywiście duże wydarzenie w ramach właśnie festiwalu kultury wrażliwej, kiedy ponad połowa sali to były osoby z niepełnosprawnościami, wzrok wzroku i słuchu były tłumaczki języka migowego, była audiodeskrypcja  i  zwyczajna publiczność, że tak powiem, sn po prostu otwierała oczy szeroko i właściwie to tłumaczki skradły show. Ponieważ to był spektakl z muzyką na żywo z piosenkami na żywo była  odrębna tłumaczka i po prostu cała publiczność patrzyła na nią Alina aktorów.

Ania Żórawska
Co no to aktorzy, bo to jest częste wyzwanie.

Agata Balcerowska-Całka
Patrzyli na nią, to było bardzo takie otwierające , bo wszyscy mogli przekonać się na własnej skórze, jakie to jest potrzebne. Jakie to jest ważne i jak wbrew pozorom oczywiście na początku  osoba, która nie wie. Pierwszy raz uczestniczy w czymś takim, no to nie wie gdzie oczy podziać. No tak, ta osoba macha coś mi tam przeszkadza sn, ale myślę, że po 2 3 minutach wszyscy się do tego przyzwyczają i to jest fantastyczne, bo widzą, że ci głusi też reagują w tych samych miejscach, w których my reagujemy. Sn, , że. Yy osoby z niepełnosprawnością wzroku tak samo się cieszą z różnych rzeczy, które są na scenie bez słów. Dzięki temu jest audiodeskrypcja.

Ania Żórawska
Tak sobie myślę, że ja zawsze też wierzę w kulturę, że to kultura jest miejscem pierwszego spotkania w taką dobrą stronę i i też tutaj w Zakopanem. Dzięki tobie dzięki tym wydarzeniom, o których opowiadasz, to się po prostu dzieje i to, gdzie jest wasz potencjał, Agata. Waszego teatru to, że my możemy do tego takiego zwykłego turysty wyjść i pokazać mu, że ten świat.  właśnie tak wygląda, bo my nie robimy nie kolorujemy tego świata, to nie jest tak, że to jest coś sztucznego. Ten świat jest różnorodny i wy macie okazję prostu taki ten spotlight dać na tę różnorodność i przekonywać tak, żeby właśnie tak jak mówisz, żeby oblegali później  i aktorów i tłumaczki i widzów z niepełnosprawnością.

Agata Balcerowska-Całka
Różni, ale ja bym apelowała, żeby po prostu każdy też dał sobie taką dozy cierpliwości i otwarcia na coś nowego. Bo oczywiście, że są pewnie osoby które, ale dlaczego te te osoby tak się zwykle mówi? Uczestniczą w tym samym spektaklu co ja. Przecież oni powinni mieć osobne spektakle. Też  czasem słyszy się takie głosy oczywiście.

Ania Żórawska
I jak reagujecie no.

Agata Balcerowska-Całka
Tłumaczymy i w ogóle proszę przyjść, zobaczyć, doświadczyć. Oczywiście są różne rzeczy, bo czasem siedzi obok nas osoba, która . To mówię już bardzo kolokwialnie, tak jak zwykle się mówi, wygląda normalnie. I nie wynika z takiego pierwszego rzutu oka, że coś jej dolega, ale może być w jakimś kryzysie emocjonalnym, może być. Neuro atypowa może mieć jakiś problem, może być po prostu smutna i.

Ania Żórawska
Albo przemęczona.

Agata Balcerowska-Całka
I to też daje takie otwarcie, że ona może zupełnie inaczej reagować i oczywiście w każdej instytucji kultury zdarzają się takie sytuacje, że ktoś na przykład stwierdzi w połowie spektaklu, że się źle czuje, że musi wyjść, albo że temat jest dla niego tak przykry, bo dotyka gdzieś bardzo głęboko. Nie wiem straty, która była niedawno na przykład. Że musi wejść, to też się zdarza czasem. No to oczywiście bardzo są to są takie jednostkowe przypadki, ale osoba, która na przykład paru autystyków przychodzi do nas i stwierdza, że po prostu no więcej nie da rady. I musi się wycofać tak dla dobra swojego, bo jest za dużo bodźców, bo jednak stwierdziła, mimo, że zwykle jest Wywiad z taką osobą i mówimy, czego się może spodziewać. Jednak przeceniła swoje siły i taki widz obok też musi być na to otwarty. Niekoniecznie to musi być osoba, która nagle zacznie wykrzykiwać coś. A czasem emocje prowadzą do tego.

Ania Żórawska
Dokładnie tak. Powiedziałaś, że robicie Wywiad, to mnie bardzo zaciekawiło, czy to naprawdę działa tak, że. , jeśli przychodzą osoby z różnymi potrzebami i jest do ciebie kontakt na stronie, można się z tobą skontaktować. Agata i bardzo państwu polecam , to, czy każdy widz rzeczywiście śmiało dzieli się swoimi potrzebami, także jesteś w stanie na to wpłynąć?

Agata Balcerowska-Całka
Nie każdy, ale jeżeli zgłasza, że będzie to zawsze z naszej strony  od razu jest . Pytanie, w czym możemy pomóc ? Z jakimi potrzebami pan jest ? Co się może wydarzyć? Czy chciałby pan coś więcej o spektaklu  czy? Nie wiem światła stroboskopowe to jest problem czy głośna muzyka? Zwykle takie wywiady są obowiązkowe, to znaczy ja nie przyjmę grupy, bo zajmuję się też edukacją, jeżeli nie mam wywiadu ze strony  opiekuna, kogo się możemy spodziewać? Bo no zwykłe klasy są niezwykłe, jest coraz więcej dzieci z orzeczeniami . Generalnie jest tak, że powinniśmy wiedzieć, kto do nas przychodzi po to, żeby się przygotować. To nie chodzi o to, żeby wykluczyć tylko. Aktor też mając na przykład 15 osób na zajęciach i , mając  pół dnia z nimi do spędzenia też musi wiedzieć, na co się przygotować, bo jeżeli coś się wydarzy tej osobie po prostu i nie wiem nagle w tył zwrot i pójdzie, on jest za nią odpowiedzialny. To też jest kwestia odpowiedzialności, ale przede wszystkim takiej troski, że jeżeli ktoś sobie nie życzy, żeby było głośno, no to nie będziemy w ogóle pracować na.  wysokich dźwiękach na głośnych emocjach. No bo to może komuś zaszkodzić. Musimy o tym wiedzieć, żeby się dobrze przygotować i też apeluję sn do wszystkich opiekunów grup, zwłaszcza takich zorganizowanych. Że powinni sami wychodzić z taką propozycją to może ja coś opowiem, bo naprawdę dzieci, młodzież, wszyscy jesteśmy bardzo różni, są grupy, które się doskonale znają i między sobą potrafią już pewne rzeczy wyciszyć. Czy dla dobra grupy po prostu to nie chodzi o to, że no dobra, bo przez Jasia to nikt nie będzie niczego słyszał, bo jasiu reaguje tak emocjonalnie, ale można. Coś innego z jasiem zrobić przy okazji grupy, żeby i jasiu był zadowolony i reszta grupy i to jest wszystko. Kwestia rozmowy, rozmowy i przygotowania. Natomiast no najgorsze jest to jak ktoś przyjeżdża, a to wie pani co to ja zostawię tą grupę, pójdę sobie na kawę, pani sobie poradzi, tylko proszę uważać na tego Jasia, bo Jasiu to lubi tak uciekać. I po prostu. No co ma zrobić wtedy ten prowadzący zajęcia? No.

Ania Żórawska
Jeden prowadzący prawda?

Agata Balcerowska-Całka
Jeszcze to jest. To jest też kwestia odpowiedzialności, troski, ale też tego, że jeżeli ktoś do nas przychodzi, to po coś, on nie przychodzi tutaj po prostu spędzić sobie. Nie wiem godzinę, bo za chwilę mu odjeżdża pociąg i nie miał co zrobić z tą godziną tylko przyjdzie. Przychodzi tutaj, żeby czegoś doświadczyć. No to chyba chodzi o to, żeby obustronnie. To był dobrze owocnie spędzony czas, tak?

Ania Żórawska
Żeby z tego spotkania był jakiś zysk, prawda dla tej osoby, a nie żeby jedyną stratną osobą był jaś ten przysłowiowy jaś prawda, więc bardzo mnie to porusza. W ogóle to zdanie, że coraz więcej zwykłych klas jest niezwykłymi klasami. Jest bardzo prawdziwe, ponieważ rzeczywiście w szkołach jest coraz więcej klas z dziećmi, które po prostu mają różnego rodzaju potrzeby i to się wciąż przemilcza, więc podbijam twój apel, Agata, że nie krępujmy się mówić, czego może potrzebować każda z osób w naszej klasie, tacy wspaniali koordynatorzy i koordynatorki dostępności, jak Agata wyjdą państwu naprzeciw. Ja ręczę za to głową. Podkładam się być może, ale ręczę za to głową, bo naprawdę nie zostawiają nikogo w takiej sytuacji, więc bardzo to doceniam.

Agata Balcerowska-Całka
Znaczy najważniejsze jest też, żeby była super współpraca między tymi osobami, które przychodzą z grupą opiekunami wykwalifikowanymi, które już nie jedno widziały, żeby też uczulały, bo no na przykład nasi aktorzy, mimo że są po różnych kursach, po olbrzymim doświadczeniu też nie ze wszystkimi niepełnosprawnościami się zetknęli, na przykład coś ich może zaskoczyć. Powinni też wiedzieć na co się mają przygotować. Poza tym to jest też tak, że. Wydaje mi się, że każdy opiekun, doskonale znający swoją grupę też powinien zadbać, żeby to był naprawdę owocnie spędzony czas i też apeluję, wy jesteście wykwalifikowani, jesteście już przetrenowani na różne sposoby i czasem wystarczy szepnąć jakieś słówko pomocy jak się należy w takiej sytuacji zachować, bo każdy z nas jest inny i to nie trzeba być jakoś osobą ze szczególnymi potrzebami, tylko każdy ma zły dzień. Nie wiem, coś go denerwuje. Wysoki dźwięk stanowi przeszkodę i już może reagować zupełnie inaczej. A jak mamy do czynienia z na przykład z małymi dziećmi, no to one nie powiedzą, dlaczego tak się dzieje, tylko. Nagle dostaną jakieś tam głupawki i też trzeba na to zareagować, po to, żeby to było fajne, żeby po prostu one się dobrze czuły, żeby też prowadzący mógł zrobić to, co sobie zamierzył z tą grupą i żeby to się odbywało w fajnej atmosferze, a nie robić z tego takich zadań. Dobra, a to teraz cicho i robimy to i to, no chodzi o to, żeby było zabawne, po prostu.

Ania Żórawska
Żeby była także zabawa. Powiedziałaś przeszkoleni w kodeksie dostępności Agata, jakie szkolenia przechodziłaś? Ty, czy Twój zespół tutaj w teatrze, żeby odpowiadać na potrzeby różnych grup odbiorców, bo to, że odpowiadacie to już to usłyszeliśmy, gdzie się uczyliście, w jaki sposób? Co może polecasz?

Agata Balcerowska-Całka
Ja Jestem o tyle w dobrej sytuacji, że Małopolska była jednym z pierwszych województw, która zainicjowała Kulturę Wrażliwą i rzeczywiście mieliśmy mnóstwo szkoleń jako koordynatorzy właściwie w kierunku każdej z dostępności, chociaż niektóre szkolenia były bardziej rozbudowane, niektóre mniej myślę, że to trzeba cały czas szkolić, powtarzać, doposażać się jeszcze wiedzą, bo też są różne nowe, nowe sytuacje. To jest też tak, że właściwie jak się człowiek nie zetknie z osobą. Z takimi potrzebami no to gdzieś to ulatuje mnie na przykład.  bardzo dużo dały szkolenia, o którym nawet wczoraj mówiłam, jeżeli nagle jesteśmy w takiej sytuacji jak osoby z potrzebami, czyli , mamy zawiązane oczy, znajdujemy się w sytuacji kompletnie nowej, nie wiedząc, gdzie jesteśmy nic nie słysząc na przykład. No to rzeczywiście daje dużo do myślenia.  polecam państwu w niektórych  dużych miastach są tak zwane niewidzialne wystawy. To jest fantastyczne. Ja było lata temu poszłam w Warszawie na taką wystawę ze swoimi dziećmi. Małym i wtedy, które nagle stwierdziły po tej wystawie, kiedy rzeczywiście człowiek jest tak zostawiony sobie i ma właściwie tylko swoje, niezbyt dobre zmysły, nie wszystkie do wykorzystania, to wtedy powiedziała mamo, my rób to dalej. My rozumiemy, po co to robisz i to naprawdę mnie otworzyło oczy bardzo, mimo, że wszyscy o tym wiedzą, tak. Nic nie widzę, nic nie słyszę, mam kłopoty z poruszaniem się. No to jest problem. Ale ja nie, nie mam tego na co dzień. No to tak o tym nie myślę. Po takich szkoleniach po prostu otwiera się szeroko umysł i oczy i uszy, i wszystkie inne zmysły, bo rzeczywiście to bardzo pomaga. Myśmy na szczęście w kulturze wrażliwej mieli bardzo dużo tych szkoleń. To jest też tak, że powinniśmy mieć jakieś spotkanie z psychologami z osobami, które pracują z osobami ze szczególnymi potrzebami, których nie widać na pierwszy rzut oka. Właśnie mówię o osobach w kryzysie emocjonalnym. Z autyzmem z różnymi sprzężonymi takimi neuroatypowymi problemami, ponieważ no rzeczywiście tego nie widać i czasem nasze takie nawet. Wydaje się bezproblemowe odzywki mogą w jakiś sposób dotknąć tą osobę tak, bo my nie mamy pojęcia z jaką historią ta osoba do nas przychodzi. Oczywiście to nie jest tak, że musimy znać życiorys i przebieg choroby każdej osoby, ale jeżeli na przykład wiemy, że ta osoba ma, nie wiem, problem w małych pomieszczeniach, no to nie będziemy jej zabierać tam, gdzie jest mała przestrzeń. I myślę, że to wszystko rozmawiajmy, rozmawiajmy. Kulmy się. I doskonale my wszystkie nasze umiejętności, bo no skąd mamy to wiedzieć na co dzień?

Ania Żórawska
I wydaje i wydajecie to narzędzie, bo na stronie jest kontakt do ciebie i można i wręcz jest tam zachęta, żeby żeby dać znać te kilka dni przed i to jest właśnie budujące. Ostatnia rzecz, o którą chciałam się ciebie spytać w kontekście trochę tego turysty, waszego widza tego zwykłego, bo tutaj narzędzia dla osób odbiorców dostępności są fajnie, są zakomunikowane. Ale właśnie czy wy w repertuarze jak są wydarzenia te z dostępności? Dla widzów różnych. Czy wy również macie narzędzie dla widzów zwykłych, żeby ich jakoś przygotować? Czyli na przykład? Czy w repertuarze jest informacja, że to będzie wydarzenie? W jaki sposób przygotowujecie trochę takiego turystę z ulicy, żeby może nie było sytuacji konfrontacyjnych.

Agata Balcerowska-Całka
Jest wtedy stosowna informacja w repertuarze. Jeżeli ktoś zakupuje w kasie osobiście bilet, no to też oczywiście jest informacja słowna i przed spektaklem też mówimy widzom, czego się mają spodziewać, jeżeli to rzeczywiście jest. No jeżeli jest pętla, to nie ma problemu, bo to w ogóle nie nie jest w żaden sposób, tylko pływające tak na na resztę widzów. Natomiast jeżeli jest audiodeskrypcja tłumacz języka migowego, to ja sobie nie wyobrażam, że nie mówię o tym ludziom. Oni też muszą wiedzieć na co się decydują po to, żeby właśnie się nie było tego zaskoczenia, bo ktoś no nie rozumiem, ale przyjmuje może powiedzieć, ale ja nie chcę, mhm.

Ania Żórawska
Tak dokładnie ma prawo wyboru, ale każdy może mi odmówić.

Agata Balcerowska-Całka
Tak, może jakoś zmuszony na przykład, bo nie wiem, ktoś zaprosił na spektakl, nie mówił mu tego i po prostu został zaproszony na spektakl i nikt mu tego nie powiedział. Może zostać mile zaskoczony, ale jeżeli jest wybór, no to też powinien wiedzieć o tym. To jest też tak, że my w normalnej znaczy normalnym repertuarze mamy spektakle. Ze specjalną ceną dla osób z niepełnosprawnościami. I jest mnóstwo osób, to czym też wczoraj mówiłyśmy, które w ogóle nie zgłaszają swoich potrzeb. Tyle że dzięki temu, że nie można kupić takiego biletu na stronie samemu. One muszą zadzwonić do nas czy napisać mam orzeczenie. Chciałbym skorzystać z tego biletu i dzięki temu my wiemy, że ta osoba będzie, to też jest w naszą stronę.

Ania Żórawska
I to też jest całkiem dobre narzędzie, bo wtedy właśnie, żeby uzyskać zniżkę, musi być kontakt z tobą, tak.

Agata Balcerowska-Całka
Tak, zwłaszcza, że jeżeli gramy w nie w swoim, nie w swoich siedzibach mamy na przykład. W filiach Muzeum Tatrzańskiego czy na Harendzie, czyli w Muzeum Jana Kasprowicza. Spektakl gramy, to nie jest budynek przystosowany w całości dla osób z niepełnosprawnościami. Jeżeli ta osoba by sobie kupiła bilet, nie wiedząc o tym jest informacja na stronie, gdzie to się odbywa. Jeżeli ktoś doczyta, to mógłby się zorientować, że no nie do końca tam jest super. Na przykład dla wózka. A tam jest akurat grany spektakl, który jest kompletnie nie dla wózkowiczów z racji. Taki a nie inny architektury i tego, no po prostu nie jesteśmy w stanie. Przejść. Jakoś udoskonalić w związku z tym musi być dla nas kontakt i wtedy jest propozycja. No niestety możemy na inny spektakl, ale to jest właściwie jeden jedyny taki spektakl, który mamy w repertuarze, ale to jest też, żeby chronić siebie w tym sensie, że jeżeli dajemy ofertę, to powinniśmy dokładnie wiedzieć, kto z tej oferty skorzysta.

Ania Żórawska
Odległość od Krupówek odległość od dworca. Ponieważ to było sanatorium, to to jest trochę, to jest dalej od samego centrum, prawda? Ile? Mniej więcej jest 2 km od…

Agata Balcerowska-Całka
20 minut piechotą, mniej więcej takim spacerkiem do krupówek do dworca 10 minut. My się bardzo z tego cieszymy.

Ania Żórawska
Właśnie, to powiedz jak to działa w kontekście choćby drogi dojścia dla osób starszych drogi dojścia dla widzów z niepełnosprawnością czy ewentualnie. Zapewniacie nie wiem dodatkowy transport, asystę i jak to wygląda w przypadku teatru, bo nie jest to tak wprost, prawda blisko wszystkiego.

Agata Balcerowska-Całka
To znaczy, my się cieszymy, że nie jesteśmy na Krupówkach.

Ania Żórawska
Rozumiem, to rozumiem.

Agata Balcerowska-Całka
Tak, to znaczy, to ma dobre i złe strony, bo dużo. Turystów przyjeżdża i właściwie poza górami, znaczy na szczęście, że idą w góry, ale są takie osoby, które niekoniecznie gdzieś wysoko. W związku z tym właściwie cały dzień Krupówki, góra dół, góra dół. I krupówki to nie jest przestrzeń na jakieś super wydarzenia, na których można się skupić. Tam jest jazgot, dużo się dzieje jest.

Ania Żórawska
Bardzo duża niedostępność architektoniczna.

Agata Balcerowska-Całka
Tak, bo tam się bardzo dużo rzeczy zmienia, to znaczy. Co chwila powstają nowe restauracje te się zamykają, te się otwierają, są różne tam wydarzenia jest też miejska galeria sztuki, więc to nie jest tak do końca, że sklepy, sklepy i knajpy, ale. Nam zależy i od początku od założenia teatru zależało nam, żeby widz wchodził w zupełnie nowy świat. To znaczy teraz mamy piękny budynek. On jest pomalowany z graffiti, wszystkie okoliczne budynki też mają murale. Zawsze tak było, mimo że wtedy to nie były murale, tylko po prostu tak studenci ASP z Gdańska malowali nam ścianę. Ale zawsze to była taka trochę oaza spokoju w Zakopanem, to znaczy nie jesteśmy bardzo daleko, ale jesteśmy na tyle daleko, że jak ktoś przychodzi do teatru, to też po to, żeby wejść w zupełnie inną przestrzeń, już dojść do teatru. Ma to sygnalizować i bardzo dużo osób pyta się, jak się do nas ubrać. Więc przychodzą osoby po prostu prosto z gór, z plecakami, umęczone całodniowe.

Ania Żórawska
To jest w ogóle co mówisz, bo się zastanawiałam nad tym czy tak można.

Agata Balcerowska-Całka
Ale oczywiście i to jest też po to, że w momencie, kiedy przychodzę ten plecak zostawiam w szatni, zawsze jest gorąca herbata dla widzów po to, żeby też odtajać, żeby wszystko ze mnie spłynęło, z czym przyszedłem.

Ania Żórawska
Odpłatnie?

Agata Balcerowska-Całka
Nie. Herbata jest darmowa, inne rzeczy są odpłatnie tam w kawiarniach.

Ania Żórawska
To jest dla mnie urzekające, tylko skomentuję, bo ja wiedziałam o tej herbacie już wczoraj , że to jest piękny gest – w stronę widza , którego zmęczonego widza być może po górach i po tym spacerze, żeby dostać.

Agata Balcerowska-Całka
Herbatę tak, bo to się wzięło od założenia teatru. Teatr to ma być schronisko takie witkacy mówił. To ma być schronisko dla teatrałów, czyli osób, które kochają teatr, kochają sztukę i zawsze ta herbata była darmowa, ale to jest też po to, że  spokojnie zatrzymuje się. Chwila refleksji. Napiję się tej herbaty i dopiero wchodzę w ten nowy świat. Otwieram głowę, otwieram oczy i jestem po prostu w innej przestrzeni i też po spektaklu on sobie spokojnie może dojść do tych rozkrzyczanych Krupówek, ale ten dystans tych paru kilometrów ma na refleksję o spektaklu, na przykład. Natomiast jeśli chodzi o dotarcie do nas, widzów z niepełnosprawnością ruchu. No to prawda jest taka, że większość osób korzysta z własnego transportu. My niestety nie mamy takiej możliwości, żeby mieć w ofercie: proszę do nas zadzwonić po państwa przyjedziemy. Oczywiście zdarzają się takie sytuacje, ale to tak właściwie znajome osoby, które wiemy, że mają problem z racji wieku, czy właśnie z racji niepełnosprawności ruchu. No to wozimy je od czasu do czasu. Ale są tutaj też od paru lat komunikacja miejska w Zakopanem prężnie działająca i są 2 linie, które zatrzymują się dosyć blisko teatru przy teatrze są co prawda tylko 2 wydzielone stanowiska dla osób poruszających się na wózkach i mających problem z dojściem do teatru. Natomiast to jest też tak, że wiedząc, że taka osoba do nas przyjeżdża, no od momentu, kiedy wiemy, że ona pojawi się na parkingu, jest asysta. I jest po prostu zwykłe pytanie, czy w czymś trzeba pomóc mnóstwo osób przychodzi, nie potrzebuje tej pomocy, znaczy nie chce od razu mówi proszę, ja wszystko sam. I to też trzeba uszanować. I myślę, że one też się wtedy czują dobrze, jeżeli wiedzą, że nie zlatuje się nagle 5 osób i pyta ich o to samo, tylko po prostu powinny się tu czuć w sposób fantastyczny i że to jest też ich miejsce. Oczywiście zdarza się, że taka osoba przychodzi i my się albo sami pytamy, albo z jej strony przychodzi taka myśl, to chciałbym się podzielić, że a może byście naprawili to, a może byście jeszcze zrobili to. Super super. Jak ta osoba dzieli się swoimi spostrzeżeniami bo to też jest po to.

Ania Żórawska
To jest testowanie przez użytkownika, prawda? Tej przestrzeni oferty, więc gorąco do tego zachęcamy. Gorąco zachęcam na koniec naszej rozmowy do kontaktu z Agatą. Wszystkie dane znajdą państwo na stronie . Agata powie właśnie, jak wygląda przestrzeń, jak można się po niej poruszać, co jest w repertuarze prawda? Bo to też nie jest tak, że  na stałe w repertuarze są wydarzenia z dostępnością, więc gorąco zachęcam do tego, żeby się kontaktować. Na koniec, jakie masz marzenia?  Agata, jeśli chodzi o ten teatr, to miejsce i dostępność.

Agata Balcerowska-Całka
Chciałabym, żeby dużo osób nas poznało albo na nowo, bo nie wiem, nie było 20 lat albo zupełnie po raz pierwszy i zakochało się w tym miejscu. Może nie jest dla każdego, ale wydaje mi się, że jeżeli mamy tak różnorodny repertuar, że każdy znajdzie coś dla siebie, a w kwestii dostępności chciałabym, żeby to nie było nic nietypowego, to znaczy, żebyśmy wszyscy popatrzyli na prawo na lewo i dostrzegali osoby, które mają jakiekolwiek problemy, bo to nie wiem, kogoś boli noga już jest po prostu ze szczególnymi potrzebami, bo 4 schodki to już jest problem dla niego. I byli po prostu dla siebie cierpliwi i tacy tolerancyjni, że mnie też może coś się stać i nie nie tylko muszę patrzeć, że ja muszę być pierwszy do kasy albo ja muszę wejść i usiąść w pierwszym rzędzie. My często robimy rezerwacje dla osób ze szczególnymi potrzebami, na przykład w pierwszym rzędzie, bo słabo widzą. I no zdarzają się osoby rzadko, bo rzadko, ale dlaczego ten pan siedzi w pierwszym rzędzie, a ja nie mogę.

Ania Żórawska
To życzymy sobie tej życzliwości tej otwartości tolerancyjności jak najbardziej Agata, ja ci bardzo dziękuję. Drodzy państwo. zdradzę, że bardzo się Agata stresowała tą rozmową, a wypadła tak, że zakochałam się w tym miejscu. Zakochałam się w tym teatrze i na pewno następnym razem tutaj patrzę, bo jest z nami w naszej sali i też tutaj, w której nagrywamy Darek Zajkowski, po prostu idziemy razem do teatru. Następnym razem w Zakopanem Agata Balcerowska Całka. Z całego serca Agata, Tobie dziękuję.

Agata Balcerowska-Całka
To jeszcze mam tylko jedno zdanie, kochajcie państwo, teatr także w małych ośrodkach.

Ania Żórawska
Przede wszystkim w małych ośrodkach, bo tam są ludzie z naprawdę ogromnymi sercami i do tego gorąco zachęcam, żeby ich nie omijać tyle ode mnie.

Agata Balcerowska-Całka
Dziękuję.

Ania Żórawska
Dziękuję gada. Dziękuję ci za wysłuchanie podcastu, aż dostępność, który realizuję w ramach stypendium ministra kultury i dziedzictwa Narodowego. Zapraszam cię do kolejnego odcinka oraz do dołączenia do Sieci Liderów i Liderek Dostępności.